kwi 02 2008

2003.09 Bałtyk – s/y Vendaval czyli rejs w trybie Last Minute

Published by skipper at 7:11 pm under Rejsy

To już drugi nasz rejs klubowy w tym roku. Pomysł jego organizacji chodził nam po głowach już od połowy maja. Po ostatnich rejsach rozpoczynających się w Gdyni tym razem postanowiliśmy wystartować z zachodniego wybrzeża Polski. W Trzebieży drogo, AZS stwierdził że wszystko ma zajęte, całe szczęście istnieje KŻ Skaut z Łodzi. Ich oferta Last Minute okazała się bardzo korzystna. Dostaliśmy w czarter Cartera 30 o nazwie Vendaval. Jacht całkiem fajny. Miał wszystko co potrzebne, żagle marszowe, sztormowe, porządny silnik oraz elektronikę: gps garmin 128, radio icom. Widać, że chłopaki z KŻ Skaut inwestują w niego. Jedynym minusem była poprzednia załoga, po której jacht był bardzo zanieczyszczony. Trasę wybraliśmy chyba standardową: Szczecin – Kopenhaga – Szczecin. Stanowi ona wybór optymalny jak na rejs tygodniowy. Po drodze udało nam się zawinąć jeszcze do Sassnitz i Trelleborga, przepłynąć pod mostem na Sundzie oraz dwukrotnie przepłynąć kanałem Falsterbo. Do portów z reguły wchodziliśmy wieczorem lub w nocy, tak aby rano lub w południe wypłynąć. Ze Szczecina wypływamy około 18 i szybko przeskakujemy do Świnoujścia. Staliśmy tam tylko kilka godzin – wpłynęliśmy około 1 w nocy, a rankiem po opłacie portowej kierunek pełne morze. Za główkami portu 0 wiatru i tak do samego Sassnitz. Częściowo na żaglach, częściowo na silniku. W dzień upał i słońce w nocy bezchmurne niebo i pełnia księżyca. W Sassnitz też staliśmy tylko kilka godzin. Nic ciekawego. Korzystając z korzystnego wiatru ruszamy na w kierunku północnym. Po kilkunastu godzinach żeglugi przepływamy kanałem Falsterbo. Sund wita nas porywistym wiatrem, oczywiście z kierunku przeciwnego oraz ograniczoną widzialnością. Po południu przejaśnia się i w słonecznej pogodzie wchodzimy do Kopenhagi. Stajemy w marinie Lingelinie. Całe szczęście, że można płacić kartą za postój. Po opłacie i kąpieli idziemy na szybkie zwiedzanie miasta. Połowa załogi już tu była, więc oprowadzamy resztę. Niestety większość zabytków w remoncie, syrenka zniknęła, ale za to trafiliśmy na zmianę warty królewskiej. Nazajutrz pogoda jak znalazł. Piękna, upalna słoneczna pogoda. W południe ruszamy w drogę powrotną. Przepływamy pod mostem na Sundzie, kanał Falsterbo po raz drugi i w nocy wpływamy do Trelleborga. Nie ma tam nic ciekawego, same terminale promowe, brak mariny. Mialem racje :-) Rano na miasto, i w drogę na południe pod oczywiście przeciwny wiatr. Żegluga piękna i szybka, bez przeszkód. W Świnoujściu zatankowaliśmy paliwo i czeka na nas nocna żegluga przez Zalew i po Odrze. W marinie Szczecin-Gocław stajemy w nocy. Wczesnym rankiem pobudka i klar jachtu. Pakujemy rzeczy do auta i przekazujemy jacht. Z nami jak zawsze i wszędzie odbywa się to szybko i bez przeszkód.

PODSUMOWANIE:

Trasa:
Szczecin Gocław – Świnoujście – Sassnitz – Kopenhaga – Trelleborg – Świnoujście – Szczecin Gocław

Termin:
13.09 – 20.09.2003

Przepłynęliśmy:
342 Mm w czasie 101 h

Załoga:
Grzegorz S. – skipper
Sebastian R. – I oficer
Tomasz D. – II oficer
Rafał W. – III oficer
Anna W. – załoga
Piotr Cz. – załoga

No responses yet

Leave a Reply