paź 28 2008
2005.10 Bałtyk – s/y Lion Fish czyli awaryjne pływanie
Pewnego wieczoru, rutynowo przeglądając grupę p.r.zegl znalazłem ogłoszenie Maliniego. Treść mniej więcej: „Poszukuję…. do przeprowadzenia jachtu z…. do…. Pokrywam wszystkei koszty” Dwa razy do mnie nie trzeba przemawiać, tym bardziej, że za free…Cel wyprawy? Ventspils. Musimy w dwie osoby przeprowadzić jacht po awarii masztu do portu macierzystego. Podróż mija szybko, IC do Warszawy, Eurocars do Rygi, miejscowy PKS do Ventspils. Na miejscu spotykam Leszka i jacht. Szybki klar i w morze. Dopiero tam dowiaduję się szczegółów awarii. Sprawa bardzo prosta. Urwała sie zawleczka przy sztagu i maszt runął. Całe szczęscie, że nikomu nic się nie stało. Maszt zespawano, jacht otrzymał tymczasową kartę bezpieczeństwa z zezwoleniem na pływanie do 3OB i 2O stanu morza. Trasa prosta. Do Liepaji, spanie, Do Kłajpedy, spanie. Do Górek, spanie. Jacht, przy dobrym ustawieniu żagli, prowadził się większość trasy samosterownie. Można było się schować pod szprycbudą, chroniąc się przed strasznie zimnym wiatrem. Ot, po prostu krótki wypad na Bałtyk.
PODSUMOWANIE:
Trasa:
Szczecin Gocław – Świnoujście – Sassnitz – Kopenhaga – Trelleborg – Świnoujście – Szczecin Gocław
Termin:
13.09 – 20.09.2003
Przepłynęliśmy:
342 Mm w czasie 101 h
Załoga:
Leszek B. – skipper
Sebastian R. – I oficer
No responses yet